"Bistro, Wisła, Czysta, Disco...miałem pisać, dziś nie wyszło" - czyli co tu się dzieje?
Literatura, pielęgnacja, makijaż, muzyka, teatr...
Drogi czytelniku!
Jeśli szukasz definitywnego określenia o czym będzie blog, który właśnie czytasz, zawiodę Cię, gdyż tego tutaj nie dostaniesz.
Jednak, jeśli poszukujesz strony, na której będziesz mógł zmierzyć się z tematyką najprzeróżniejszą, różnokształtną i niejednostajną, serdecznie zapraszam Cię do spędzenia ze mną odrobiny czasu.
"Miałem pisać, dziś nie wyszło" jest zdaniem z piosenki Taco Hemingwaya - "Nostalgia", które spędza mi sen z powiek. Od długiego czasu bowiem, obiecuję sobie (i innym), że wreszcie podejmę się tego, nie tak znowu górnolotnego zadania, jakim jest zajęcie się pisaniem właśnie.
Po wstukaniu w wyszukiwarkę portalu "Blogger", z zamiarem założenia Anamnesis, natknęłam się na mojego bloga sprzed 4 lat (który, podobnie jak ten prawdopodobnie skończy, był o wszystkim i o niczym) i czytanie wprawiło mnie w iście szampański nastrój. Widząc stare posty, pełne emotikonów, serduszek i wielu innych form, których już dziś na pewno bym nie użyła (nawet gdyby ktoś był gotowy za to zapłacić), tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że bloga założyć warto, nawet jeśli ma pełnić jedynie rolę wzbudzania we mnie nostalgii za kilka lat.
Tak więc mogę dumne zanucić: "Bistro, Wisła, Czysta, Disco...miałam pisać, dziś mi wyszło"!
Jednak, jeśli poszukujesz strony, na której będziesz mógł zmierzyć się z tematyką najprzeróżniejszą, różnokształtną i niejednostajną, serdecznie zapraszam Cię do spędzenia ze mną odrobiny czasu.
"Miałem pisać, dziś nie wyszło" jest zdaniem z piosenki Taco Hemingwaya - "Nostalgia", które spędza mi sen z powiek. Od długiego czasu bowiem, obiecuję sobie (i innym), że wreszcie podejmę się tego, nie tak znowu górnolotnego zadania, jakim jest zajęcie się pisaniem właśnie.
Po wstukaniu w wyszukiwarkę portalu "Blogger", z zamiarem założenia Anamnesis, natknęłam się na mojego bloga sprzed 4 lat (który, podobnie jak ten prawdopodobnie skończy, był o wszystkim i o niczym) i czytanie wprawiło mnie w iście szampański nastrój. Widząc stare posty, pełne emotikonów, serduszek i wielu innych form, których już dziś na pewno bym nie użyła (nawet gdyby ktoś był gotowy za to zapłacić), tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że bloga założyć warto, nawet jeśli ma pełnić jedynie rolę wzbudzania we mnie nostalgii za kilka lat.
Tak więc mogę dumne zanucić: "Bistro, Wisła, Czysta, Disco...miałam pisać, dziś mi wyszło"!

Komentarze
Prześlij komentarz