Czy istnieją dobre książki?
Molem jestem i nic co "molowe" nie jest mi obce
Żaden ze mnie krytyk literacki. Bliżej mi raczej do "instagramowych recenzentów książek", którzy wśród krytyków z wykształcenia mają dość niepochlebną opinię (przyrzekam, że słyszałam na własne uszy!). Jednak jako jeden z niestatystycznych Polaków, lubiących czytać książki, jestem dumną posiadaczką własnego zdania na temat dobrej i złej literatury, którym to zdaniem w tym poście chcę się z Wami podzielić.De gustibus et coloribus non est disputandum, czyli, jak mówi łacińskie przysłowie, o gustach i kolorach się nie dyskutuje. Czy rzeczywiście tak jest? Według mnie dyskusje o upodobaniach kształtują nas i poszerzają nasze horyzonty, to w zetknięciu z odmiennymi poglądami możemy utwierdzić się w naszych własnych, lub też je zmienić. Biorąc pod uwagę różnice w zainteresowaniach czytelniczych, a także mnogość gatunków literackich, sądzę, że nie ma jednej, precyzyjnej definicji dobrej książki. Jednak można wyłuskać kilka ogólnych cech, które według mnie, dobra książka powinna mieć.
1. Bohaterowie
Czytać książkę, w której charakter głównego bohatera można określić jednym zdaniem lub (o zgrozo!) jednym słowem, to jak spędzać wakacje z nudnym wujkiem w zabitej dechami chacie- nic przyjemnego. Jeśli spotkaliście na swej drodze bezbarwnych jak tlen bohaterów, z pewnością znacie ten ból. "Brak motywacji, cech szczególnych czy psychiki? A po co to komu?!" - wydaje się, że tak właśnie myślą niektórzy autorzy.
Jaki więc powinien być bohater w książce zasługującej na miano przynajmniej dobrej?
Przede wszystkim spójny. Nie ma (prawie) nic gorszego niż sytuacja, gdy bohater przez narratora jest opisywany jako bohaterski, charyzmatyczny i towarzyski, a przy pierwszej okazji wykazuje się tchórzostwem, introwertyzmem i skłonnościami do izolacji. Czy prosimy o zbyt wiele, gdy chcemy żeby działania bohatera były zgodne z tym, jak jest przedstawiony? Myślę, że nie.
2. Język
Tak, wiemy - są gatunki, które w tej materii rządzą się swoimi prawami. Jednak również, gdy mamy do czynienia z literaturą young adult (najczęściej w roli guilty pleasure), czy z komiksem skierowanym do nastolatków, chcemy czerpać przyjemność z lektury. Jest to niemożliwe, gdy oczy mola muszą walczyć z błędami ortograficznymi, interpunkcyjnymi, składniowymi i bezczelnymi kalkami z angielskiego (z grzechami w tłumaczeniu literackim pewnie zmierzę się jeszcze w osobnym wpisie). Żeby nie było wątpliwości - rozumiem, że autor może popełniać błędy (aż boję się pomyśleć ile ich jest w tym wpisie), jednak pragnę przypomnieć tu o instytucji korektora (RIP Archie z Ultimate Comics). Zresztą, oprócz unikania błędów całkiem przyjemnie byłoby przeczytać coś, po czym można byłoby uznać: "tak, to jest dobrze napisana książka", bo, jak mawiała Ania Shirley: "Żeby przekazać jakieś wielkie idee, trzeba użyć wielkich słów.".
3. Respektowanie zdolności poznawczych czytelnika
Brzmi tajemniczo? Już tłumaczę... może najlepiej na przykładzie (bez nazwisk i tytułów). Wyobraźcie sobie, że czytacie kryminał, w którym głównym wątkiem jest rozwiązanie sprawy morderstwa. Patolog stwierdza czas zgonu ofiary na godz. 10:23. Kilka rozdziałów później, dowiadujemy się od znajomej zmarłego, że dostała od niego wiadomość o 11:20. Czyżby poszlaka w sprawie? Nie - przeoczony błąd autora. Zbrodnia tak idealna, że aż niemożliwa do wykonania, bohaterowie przenoszący się w czasie i przestrzeni (na przykład pokonując drogę z jednego końca wielkiego miasta na drugi w absurdalnie krótkim czasie) i wiele innych.
Takie pomyłki są w książkach naprawdę częste i, dopóki nie jest to rażący błąd, nawet ich nie zauważamy i nam nie szkodzą.
Uważam więc, że w dobrej książce znaczące błędy nie mogą mieć miejsca, a tych drobnych powinno być jak najmniej (a najlepiej wcale).
Oczywiście można wymienić dużo więcej czynników wpływających na poziom książek, ale te trzy elementy najbardziej rzucają mi się w oczy i uważam je za nieodzowne. Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Co według Was musi być w książce, żebyście uznali ją za dobrą lekturę? Jakie "grzechy" autorów uznajecie za śmiertelne?
Zachęcam do dyskusji w komentarzach i wyrażenia swojej opinii czy ten temat Was interesuje. Jeśli tak, napiszę wpis z kolejnymi elementami dobrej książki.
Oczywiście można wymienić dużo więcej czynników wpływających na poziom książek, ale te trzy elementy najbardziej rzucają mi się w oczy i uważam je za nieodzowne. Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Co według Was musi być w książce, żebyście uznali ją za dobrą lekturę? Jakie "grzechy" autorów uznajecie za śmiertelne?
Zachęcam do dyskusji w komentarzach i wyrażenia swojej opinii czy ten temat Was interesuje. Jeśli tak, napiszę wpis z kolejnymi elementami dobrej książki.


Komentarze
Prześlij komentarz